Dzisiejszy mecz ze Spartą Praga lepiej zaczęli nasi mistrzowie Polski. Najpierw była nadzieja na gola dzięki strzale Arboledy, później młodego Drygasa, jednak świetnie bronił bramki Jaromir Blazek.
Piłkarze Sparty nie stworzyli żadnej groźnej sytuacji pod bramką Kotorowskiego, a poznaniacy kilka razy zagrozili bramce Sparty, lecz mało skutecznie.
15 minut przed końcem meczu Sparta wyszła na prowadzenie po strzale Ericha Brabeca, a nasz bramkarz nie miał szansy na obronę.
Lech nie stworzył groźnej sytuacji pod bramką rywali chociaż trener wprowadził na boisko Joela Tshibambę.
Lech mimo przegranej w pierwszym meczu ze Spartą 0:1 ma jeszcze szansę awansu. Kolejorz musi grać odważniej i skuteczniej w ataku. Sparta Praga to przeciwnik, z którym może wgrać nasz mistrz.
« powrót